Analiza IT

Certyfikat ECBA od IIBA

TB. Opublikowano w Analiza IT

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

ECBA czyli Entry Certificate in Business Analysis jest to pierwszy certyfikat w programie certyfikacji oferowanej przez IIBA. Żeby go zdobyć nie trzeba mieć większego doświadczenia w analizie biznesowej, jak sama nazwa wskazuje jest to stopień 'wejściowy'. Czy warto go mieć i jak go zdobyć opiszę poniżej. 

Zanim jednak o samym certyfikacie, odniosę się do poprzedniego artykułu opisującego przygotowania do CCBA (możecie znaleźć go tutaj: http://zarzadzanieit.com.pl/index.php/home/analiza-it/63-ccba1) - drugiego kroku w certyfikacji IIBA. Trochę się wahałem, ale ostatecznie zdecydowałem się jednak zmienić nieznacznie plany i zamiast do CCBA przygotować się w pierwszej kolejności do ECBA. A to głównie z trzech powodów:

  1. Obecne plany rozwojowe - oprócz analizy staram się teraz także rozwijać mocniej w zarządzaniu projektami. Stąd stwierdziłem, że na tym etapie bardziej zaawansowany certyfikat z analizy nie bardzo mi się przyda. Tym bardziej, że w obecnej organizacji raczej nie wniosłoby to wartości. A CCBA jest ważny 3 lata, potem trzeba go odnawiać. ECBA nie wygasa, więc śmiało można te kolejne kroki postawić w przyszłości. 
  2. Koszty - niestety sama certyfikacja wiążę się ze sporymi kosztami. ECBA jest najtańszy i to różnica pomiędzy CCBA jest spora. Wliczając koszty członkostwa w IIBA (opłata członkowska na rok wynosi dla Polski 85$, warto się zapisać, bo oprócz dużej ilości materiałów jakie możemy dostać to koszty samego egzaminu są dużo niższe) za ECBA trzeba wyłożyć 255 dolarów. Przy CCBA jest to już 535$. Jeżeli uwzględnimy koszty ewentualnej poprawki to różnica może wynieść ok 445$, przy obecnym kursie to prawie 1700 zł. Sporo. Poza tym ja założyłem, że do ECBA przygotuję się sam, w przypadku CCBA warto wybrać się na szkolenie (znalazłem dwie firmy, które takie prowadzą: MTDC i Sages) a to dodatkowe 4k PLN. Stąd na razie chłodna kalkulacja wygrała.
  3. Czas - chyba wszyscy teraz narzekają na brak czasu, podobnie i u mnie. Dzieje się i zawodowo i prywatnie, stąd czasu na naukę mało. Do CCBA trzeba się dużo więcej przygotować, sam egzamin trwa 3h i obejmuję masę materiału. Nie dałbym rady do tego podejść w tym roku, a że nie chciałem całkiem odpuszczać, wybrałem ECBA. 

 To tyle w kwestii wyjaśnienia, podsumowując są to moje przemyślenia na ten moment, można się z tym zgadzać lub nie :)

Żeby podejść do egzaminu nie jest wymagane doświadczenie w analizie biznesowej (np. do CCBA potrzeba 2-3 lata), wystarczy zarejestrować się na stronie (o tym szczegółowo za chwilę) IIBA, potwierdzić zgody z regulaminem i mieć minimum 21 PDu (Professional Development hours) w ciągu ostatnich 4 lat. Przy czym nie muszą to być stricte godziny szkoleniowe, wystarczy zadeklarować udział w webinarze z analizy czy też że kilkanaście godzin spędziło się czytając BABOKa. Sam egzamin opiera się na treści z BABOK Guide (Business Analysis Body of Knowledge), niestety nie unikniemy tej lektury (ponad 500 stron), ale nie trzeba jej czytać od deski do deski. Ważne są wybrane rozdziały, które należy przewertować dosyć dokładnie. Jednak polecam wcześniej poszukać trochę materiałów w sieci, jest sporo fajnych webinarów, kilka firm prowadzi kursy online, szczegółowo przygotowujące do egzaminu (płatne, ale są dostępne wersje demo gdzie za darmo znajdziemy wybrane wycinki czy przykładowe testy). Będąc członkiem IIBA mamy dostęp do aktualnych webinarów, ale też tych w archiwum, całkiem fajny kawałek wiedzy. Ja znalazłem dodatkowo dwie firmy, które online zamieszczają materiały pod egzamin: TechCanvass (https://techcanvass.com/) oraz Adaptive US (https://www.adaptiveus.com/). W tej pierwszej wykupiłem ponadto przykładowe testy i uważam, że to był dobry pomysł (dostępne na http://virtualacademy.techcanvass.com/). Za 30$ (a właściwie coś ponad 2 tyś. indyjskich rupii :) ) dostajemy 30 dniowy dostęp do testów online, ok. 900 pytań, podzielonych wg kategorii i zbiorczych testów odpowiadających egzaminowi. Pytania i odpowiedzi są dosyć dobrze opisane, z wyjaśnień można się naprawdę sporo dowiedzieć, a sam mechanizm testów odpowiada temu co mamy na egzaminie. Niestety dodatkowy koszt, ale myślę, że warto. 

Także wg mnie taki zbitek dodatkowych materiałów, przykładowe testy i sukcesywne czytanie BABOKa oraz trochę ogólnej wiedzy analitycznej wystarczy by zdać egzamin. Poniżej procentowy rozkład poszczególnych pytań jakie mamy na egzaminie:

ecba blueprint

I jak wskazuje podział, na tych trzech rozdziałach z książki warto się skupić: Elicitation and collaboration, Requirements life cycle management oraz Requirements analysis and design definition. 

Wyżej wspomniane organizacje radzą rozłożyć sobie naukę na około 6 tygodni poświęcając łącznie ok. 60 godzin na przygotowania. U mnie to były 4 tygodnie, z czego 2 ostatnie bardziej intensywne, ale godzin chyba około 40-50. 

Jak wygląda sam proces podejścia do egzaminu: w pierwszej kolejności zakładamy konto na IIBA. Tak jak wspomniałem możemy wykupić członkostwo lub nie, ale warto wyłożyć te 85$. Uzupełniamy w profilu 21 PDu i wybieramy egzamin do którego chcemy podejść. Koszty ECBA to 60$ za opłatę aplikacyjną i 110$ za egzamin. Ewentualna poprawa egzaminu kosztuje 85$. Są to koszty wyliczone dla członka organizacji, bez członkostwa odpowiednio więcej. Niezależnie tworzymy konto na witrynie PSI (https://www.examslocal.com/), na której to będzie się odbywał egzamin. Warto sobie sprawdzić ustawienia komputera na https://www.examslocal.com/ScheduleExam/Home/CompatibilityCheck, będzie potrzebny dostęp do kamery i zainstalowanie specjalnego dodatku do przeglądarki. Na PSI po wpisaniu odpowiedniego kodu egzaminu ustalamy pasujący nam termin egzaminu. Tych terminów jest naprawdę sporo, można sobie śmiało określić dzień i godzinę. Na 24h przed egzaminem można jeszcze bezkosztowo zmienić termin, ja nie próbowałem :) 

Egzamin trwa godzinę, z całym przygotowaniem wychodzi coś ok. 1,5h. Łączymy się z egzaminatorem po drugiej stronie, który za pomocą chata informuje nas o wymaganiach oraz za pomocą kamery ogląda pokój i biurko przy którym siedzimy. W czasie egzaminu nikt nie może wejść do pokoju, nie można pić i jeść, nie można też korzystać ze słownika ani z żadnych materiałów. Trzeba siedzieć w zasięgu kamery i nie można zasłaniać ust, a nawet nie powinno się czytać na głos, tzn. poruszanie ustami jest niewskazane :) Trzeba też pokazać dokument ze zdjęciem, żeby egzaminator zweryfikował że my to my. Pytań mamy 50, test wyboru, tylko jedna odpowiedź prawidłowa. Można do pytań wracać w trakcie i poprawiać odpowiedzi. Nie ma oficjalnej informacji jaki jest próg zaliczenia, przyjmuje się że to 70%, ja na swoim teście miałem informacje o 60%. Czasu wydaje się dużo na te pytania, można spokojnie się zastanowić i wrócić do wątpliwych punktów. Po zakończeniu otrzymujemy niejasną informację czy się zdało czy nie (ja do końca nie wiedziałem czy tekst oznacza gratulacje z zakończenia egzaminu czy też ze zdania go:), pełne wyniki przychodzą w ciągu 24 godzin na maila, jeśli oczywiście można to tak nazwać, ponieważ dla mnie to info jest trochę ubogie, zobaczcie: 

ecba result

Po następnych 2-3 dniach na maila przychodzi certyfikat i ten wygląda już całkiem ładnie :) Cóż cała ta przygoda wydaje się ciekawa i warto do tego podejść. Ja to traktuję jako kolejny stopień w rozwoju, a przyswajanie tych materiałów w takiej formie też w jakiś sposób gruntuje wiedzę z zakresu analizy. Jeżeli ktoś się zdecyduje na podejście to życzę powodzenia. Na IIBA można sobie potem sprawdzić swoje nazwisko na liście szczęśliwców, jeżeli ranking jest aktualny to na dzisiaj mamy 104 nazwiska z Polski (chyba to obejmuje wszystkie certyfikaty z IIBA) :)

Licznik odwiedzin

DzisiajDzisiaj55
WczorajWczoraj117
Ostatni tydzieńOstatni tydzień267
ŁącznieŁącznie61371
Zalogowanych użytkowników 0
Gości 2

Zaprzyjaźnieni