Dynamika zespołu na przykładzie Drużyny Pierścienia

Łukasz - Admin. Opublikowano w Umiejętności Managerskie

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

UWAGA, czytać z dużą dozą dystansu 😊 Pomysł na ten artykuł dojrzewał we mnie już od jakiegoś czasu. Trochę niezwykłe, a na pewno nieszablonowe. Zachęciły mnie do tego ostatnio podobne artykuły pojawiające się na mojej ścianie na LINKEDIN, porównania zarządzania w biznesie w analogii do zespołów muzycznych czy sportowych.  Jeśli chodzi o zarządzanie zespołem nawiązujące do sportu to miałem okazję dwukrotnie uczestniczyć w prelekcji Przemka Frasunkiewicza, trenera zespołu koszykarskiego Asseco Gdynia, która za każdym razem wgniatała w fotel.
Myślę, że samo stwierdzenie, że człowiek spoza branży IT, nieznający tematyki, występujący w trzecim dniu konferencji po południowym lunchu, potrafiący utrzymać niesamowite zainteresowanie i zaangażowanie publiczności w 150% przez 2 godziny mówi samo za siebie.

 

 

To co bardzo mi się spodobało to lekki, nieco żartobliwy ton tego (z braku lepszego słowa) wykładu na temat zespołu był największym atutem tego wystąpienia.  W podobnym guście chciałbym utrzymać swoją elaborację na ten sam temat – czyli zespołu inspirując się jednak innym elementem życia – kinem i literaturą. Temat trochę jak z matury, ale myślę, że w tym przypadku, kiedy nie kończy się egzaminem i wpisaniem w klucz może dostarczyć trochę wartości, ale i zabawy.

W obydwu aspektach motywów pokazujących dynamiki zespołowe jest na pewno całe mnóstwo. Z filmu warto wymienić: seria „Oceans”, „Wściekłe Psy”, „Incepcja”, „Matrix”, „Star Wars” czy też „Avengers”. Wiele z nich byłoby znakomitym materiałem do badania tematów interakcji i rozkładu sił w drużynie.  W moim mniemaniu żaden jednak nie działa na wyobraźnię tak jak trylogia „Władca Pierścieni”. Dlaczego? Na pewno z kilku powodów: po pierwsze primo przede wszystkim pokazuje, że można przenieść literaturę na ekran niczego po drodze nie tracąc. Po drugie primo niech jakaś trylogia zarobi 3 mld $$ to pogadamy 😊 i po trzecie primo ultimo: nikt nie otwiera tych drzwi! (z jakiego to filmu ?!). No i na koniec już bardziej poważnie, kto nie widział tego filmu ?

Władca Pierścieni to bardzo ważna pozycja w historii kinematografii,  równocześnie będąc absolutnie kultową dla pokolenia Y (milenialsów). W mojej skromnej opinii rzadko zdarza się, żeby książki na ekran kinowy zakończyło się takim sukcesem oraz tak dobrze oddawało klimat powieści.

Teraz jednak do rzeczy. Historia, która została zarysowana w tym filmie z tytułową Drużyną Pierścienia to znakomity i wdzięczny temat do analizy zespołu. Dynamika tutaj zachodząca jest zabawna, absorbująca, wiodąca, ale też refleksyjna. Bohaterów tego filmu poznajemy poprzez różne perspektywy. Są tutaj hobbici, rycerze, wędrowcy, strażnicy, elfy czy krasnoludy.

Jak to zwykle bywa przyczyną zebrania jest problem.  Problemem jest Jedyny Pierścień, który został zidentyfikowany jako ogromne zagrożenie. Jest ono na tyle duże, że wymaga podjęcia decyzji członków całej organizacji na walnym zebraniu. Zostają więc zaproszeniu do centrali (Rivendell) wszyscy przedstawiciele swoich działów (ras).  Spotkanie moderuje i rozpoczyna Dyrektor (Elrond), wyjaśniający problem i niejasności z nim związane.  Jego wystąpienie kończy jasny i bezpośredni komunikat: „Pierścień trzeba zniszczyć. Jeden z Was musi się tego podjąć”.  Analizując tą scenę po kątem zarządzania trzeba docenić mistrzostwo w prostocie, ale też jasności przekazu.   W tym zdaniu nakreślony jest cel oraz wymóg, aby jedna osoba (nie kilka) wzięła odpowiedzialność za powodzenie inicjatywy.

Dla wielu osób zajmujących się zarządzaniem takie podejście jest oczywiste, jednak opanowanie takiej sztuki w praktyce już niekoniecznie. Oto mamy przykład filmowy i to nie przygotowany przez coach’ów i speców od marketingu. 😊 Na zebraniu wywiązuje się dyskusja na temat rodzącego się projektu (tak to będzie projekt !). Od razu słuchać kilka typowych korporacyjnych głosów:

  • Pesymistyczny („Nie da się tak po prostu wejść do Mordoru”, Boromir) – częsty przypadek w każdym otoczeniu
  • Pilnujący ładu i struktury organizacyjnej („To Aragorn(…), jesteś mu winien posłuszeństwo”, Legolas)
  • Świeży – głos kogoś bez doświadczenia i wiedzy o ograniczeniach („Na co czekamy?” próba zniszczenia Pierścienia przez Gimlego)

Paradoksalnie te trzy powyższe głosy zaczynają kłótnie, która przesłania cel spotkania (jak często to się dzieje w rzeczywistości ?).  W tym momencie pojawia się lider (Frodo), który miał już nadzieje, że nie będzie częścią dalszego planu, jednak w obliczu niezgodności organizacji wysuwa się na czoło, aby przypomnieć im o prawdziwym problemie i celu.  Co ciekawe w obliczu takiej decyzji kogoś kto na pozór nie ma doświadczenia ani umiejętności wziąć udział w takim projekcie, momentalnie pobudza resztę uczestników do działania.  W ten sposób zespół samo-formuje się, czyli zaczyna pierwszą fazę budowania wg. Tuckamana – formowanie. Na koniec humorystycznie do projektu wprasza się kilku stażystów, którzy zachęceni odwagą kolegi (Froda) również zgłaszają się do inicjatywy nawet nie zdając sobie sprawy z celu. (kultowe: to, gdzie idziemy ?).

Ten przypadek pokazuje, że nie tylko cel może być motywatorem dla jednostek, ale również osoba, mentor czy lider. Zostaje zawiązany zespół składający się z 9 członków (piechurów), pobłogosławiony jeszcze przez Dyrektora. I co jeszcze ciekawsze choć nikt tego jasno nie określił: projekt ten nie mógł się nie udać, stawką tego była egzystencja całego Śródziemia. (przekładając to na analogię korporacyjną, jeśli projekt się nie uda konkurencja przejmie cały rynek i naszą firmę 😊)

Ok, wracamy do Drużyny. Zaczęli – wyruszyli ku celowi.  Kolejna scena pokazuje dwie dość naturalne koleje rzeczy:

  • Szkolenie stażystów – bardziej doświadczeni członkowie zespołu wdrażają młodszych kolegów, aby byli w stanie wykonywać podstawowe zadania i stawić czoła ryzykom (tutaj: walczyć mieczem)
  • Objęcie przywództwa: choć to do Froda została przypisana odpowiedzialność za wynik, wszyscy w zespole wiedzieli o ryzyku i konsekwencjach niepowodzenia więc wiadomo było, że sam Frodo nie da rady tego wypełnić. Rolę dowódcy grupy przejmuje Gandalf jako naturalnie najbardziej doświadczony, posiadający wiedzę i mądrość oraz znający całe otoczenie (rynek?)

Nie oznacza to jednak, że w zespole panuje jednomyślność. Padają propozycje podjęcia innej drogi w dotarciu do celu co również wydaje się być naturalnym objawem w większości takich sytuacji. Błędem popełnionym jednak przez Gandalfa jest początkowe bynajmniej,  komunikowane swoich decyzji bez argumentowania ich zespołowi. Jest to objaw lekkiego egoizmu, ponieważ boi się on stawienia czoła zagrożeniu, które będzie wymagało jego głównego udziału (walka z Balrogiem). Niestety dla niego materializuje się zagrożenie, które uniemożliwia kontunuowanie projektu wybraną przez niego drogą.  W sytuacji dylematu oddaje decyzje powiernikowi celu poddając się jego woli. Te sytuacje uosabiają drugą fazę formowania zespołu Sztormowanie.

Drużyna udaje się więc przez kopalnie.  Najpierw jednak trzeba podać hasło do drzwi, a bardziej konkretnie do backdooru (IT Security lubi to ). W tym przypadku autor pokazuje, że nie liczy się mądrość czy doświadczenie (nieudane próby Gandalfa), a spryt i inteligencja oraz świeże spojrzenie: jeśli rozwiązanie jest za proste to nie znaczy, że nie zadziała.

Swoją drogą, gdyby te drzwi otwierały IPhone’a to już nigdy by nie weszli po tylu nieudanych podejściach😊

Po wejściu do przedsionka okazuje się po trupach, że idąc tą drogą czają się duże ryzyka, które mogą przyczynić się do fiaska inicjatywy.  Zespół planuje odwrót, jednak okoliczności zmuszają ich do podjęcia tej ścieżki.

W kopalni Moria z punktu widzenia zespołu i projektu dzieje się również kilka ważnych rzeczy:

  • Śledzenie Drużyny przez Golluma, który został zauważony przez Froda. Gollum może uosabiać osobę lub grupę w tej samej organizacji co zespół projektowy, lecz posiadający odmienne niż on interesy, próbująca kierować lub sabotować inicjatywę dal własnych korzyści. Instynktem Froda był żal, że nie został zabity (zwolniony z korpo, jak często tak to wygląda ? 😊). Gandalf komentuje to jednymi z najbardziej znamienitych cytatów, jeśli chodzi o ten film (w moim odczuciu): „Szkoda? To właśnie litość powstrzymała jego rękę.

Wielu żyjących zasługuje na śmierć. Niektórzy, którzy umierają, zasługują na życie. Czy możesz im je zwrócić, Frodo? Nie bądź zbyt pochopny w ferowaniu wyroków śmierci. Nawet mędrzec nie widzi wszystkiego, co będzie na końcu. Moje serce mówi mi, że Gollum odegra jeszcze jakąś rolę, dobrą lub złą... zanim to wszystko się dopełni. Litość Bilba może zadecydować o losie wielu.

Słowa te odnoszą się do życia i śmierci i są mocnym przesłaniem autora dla ludzi, jednak może to również oznaczać pracę w organizacji.  Jak wielu jest szefów i kierowników pochopnie podejmujących decyzje o zwolnieniach po pojedynczym niepowodzeniu pracownika ? Wystarczy spojrzeć na piłkę nożna i trenerów w polskiej Ekstraklasie. Ale nie idźmy w tę stronę (chociaż to może być materiał na kolejny szalony artykuł 😉)

Wracając, osoby nie będące częścią projektu jednak szukające swoich korzyści powinny być zidentyfikowane i kontrolowane, jednak nie zwalniane czy odsuwane (pomijając skrajne przypadki). Nigdy nie wiadomo, kiedy mogą okazać się bezcenne. A jako że projekt jest też z założenia tymczasowy trzeba będzie z nimi współpracować również po lub w następnych inicjatywach. Nie należy o tym zapominać.

Błąd i materializacja dużego ryzyka – kto inny jak nie stażysta ? 😊 niestety przez błąd Pippina Drużyna staje przed dużym zagrożeniem dla celu – orkami.  W obliczu tego wyzwania zespół przechodzi do trzeciej i czwartej fazy Tuckamana: normalizacji i działania. Członkowie współpracują ze sobą stawiając czoła wrogowi i finalnie go pokonując w krypcie Balina.

Koniec części pierwszej…
Ciąg dalszy nastąpi…

Licznik odwiedzin

DzisiajDzisiaj17
WczorajWczoraj91
Ostatni tydzieńOstatni tydzień108
ŁącznieŁącznie54222
Zalogowanych użytkowników 0
Gości 2

Zaprzyjaźnieni